» Blog » Heroes of Might and Magic - opowieści o serii część III
13-02-2009 15:08

Heroes of Might and Magic - opowieści o serii część III

W działach: gry, artykuł, oldies | Odsłony: 60

Heroes of Might and Magic - opowieści o serii część III
„Zagraj to jeszcze raz, Samuelu”

Powiadam wam, nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej! Hłe, hłe, nawet kiedy zdaje się wam, że macie już wszystko, okazuje się, że można mieć więcej. Że może być jeszcze wspanialej!

I tak właśnie było z Heroes II.

Niewiele musieliśmy czekać na nastanie nowego ładu, jaki zaprowadził Heroes II. Tak, już w roku 1996 mianowany został nowy król. Ale mroczna jest to historia, skupcie się przy mnie, dziatwa i nastawcie ucha... a kto co mniej odważne serce ma, niech stąd idzie, bo jak usłyszy, co powiem, koszmary będą mu się śnić pewnikiem...

Tak się stało, że Lord Morglin Ironfist wygrał wojnę. Pokonał swych przeciwników o tron Enroth, o czym wiemy z Heroes I (swoją drogą, dziwne, chyba pamięć mnie zwodzi, zdawało mi się, że walczyłem po stronie czarnoksiężnika i to on wygrał bój... ale stary już jestem, to i pamięć nie ta).
Jednak nie dane mu było rządzić długo i szczęśliwie, o nie! To niestety nie jest jedna z tych radosnych bajek, w których wszystko się dobrze kończy... Tak więc Lord miał dwóch synów: Rolanda i Archibalda. Archibald złym człekiem był, mrocznym i nieufnym, miłował się w spiskach i kłamstwie.
Raz na niego tylko spojrzałem. Z lisem szczwanym mi się skojarzył, a te jego ślepia... Od razu było wiadome, że przeklęty jest! Spiskując, wygnał swego prawego, szlachetnego brata, a sam zasiadł na tronie! Jednak brat nie pozostał mu dłużnym i już wkrótce począł wojsko zbierać i sojuszników, by niegodziwca obalić. I o tych dwóch mężach opowiada Heroes II.

W kampanii Archibalda łączymy mroczne potęgi trzech królestw by stłamsić bunt Rolanda. A są to królestwa nekromantów, barbarzyńców i czarnoksiężników. Tak, uzurpator nie wahał się porozumieć z tak nieczystymi i plugawymi siłami, jak nekromanci, o których wcześniej w krainie nikt nie słyszał. Straszne to były zastępy, wszyscy ich przeciwnicy na sam widok pierzchali, a oni sami niezłomni byli.
Jeśli zaś postanowimy stanąć po słusznej stronie, przyjdzie nam ręka w rękę z czarodziejkami, rycerzami i magami walczyć ze złem. Mądry Roland, by dać odpór sile nekromantów, porozumiał się z ich wrogami – magami. A ci wielką siłę sobą reprezentowali, ba! nawet z Gigantami i Tytanami (boskimi niemal stworzeniami), za pan brat byli!

Wielki bój się rozpoczął tedy, a my decydowaliśmy, po której stronie stać chcemy. Co więcej, swe dotychczasowe kroki można odwrócić było, zdradzając dotychczasowego pana i przechodząc na stronę jego brata!
Tak i ze mną było, pamiętam, kiedy zaślepiony zyskami walczyłem po stronie plugawców... jednak kiedy mogłem zmienić suwerena, poszedłem za głosem serca i postanowiłem walczyć po stronie dobra.

A właśnie, nadmienić coś muszę i pochwalić!

Wielcy są nasi naukowcy i mędrcy! Zawsze tak mówiłem! I oni to wymyślili, by niektóre oddziały ulepszyć było można. Genialny koncept, doprawdy! I tak za odpowiednią sumę i kosztem rozbudowy niektórych budynków w mieście można było ulepszyć część armii, a to w lepszą broń ją wyposażając, a to mocy magicznych dodając. I tak golemy z żelaza mędrcy na stalowe przerabiali, a krasnoludom na ten przykład kowale krasnoludźcy lepszą broń kuli. Ba! Był nawet jeden straszny stwór, smok mianowicie, który dwa razy ulepszany magią był! Tak, smoki to straszna potęga, nieważne, czy zielone, czy czerwone, czy wreszcie czarne. Wszystkie jednako przerażające...

Wśród naszych bohaterów wiele zmian poczyniono. I tak, oprócz tego, że doszło ich paru z nowych królestw, to jeszcze lepiej opisany każdy z nich był. A jeszcze umiejętnościami się wreszcie popisać potrafili! Nie było już tak, że każdy bohater jeno cztery atrybuty posiada, to jest: siłę, odporność, wiedzę i siłę woli (ja to tak tłumaczę, w ichnim języku inaczej było, a i inni bardowie zapewne inne nazwy przytoczą). Teraz do nich doszły talenta liczne, to jest w liczbie czternastu. Jeden heros na raz mógł posiadać ich osiem i każdą umiejętność rozwijać. Wielki to miało wpływ na rozgrywkę, powiadam wam, bo na ten przykład uczeń logistyki poruszał się znacznie wolniej po krainie, niż mistrz w tym zakresie.

1996 rok pański... tak, mało czasu upłynęło od wydania poprzedniej części. Czemuż? Otóż większość tak zwanego kodu gry (mędrzec pewien chciał mi kiedyś wyjaśnić, cóż to, ale nie zrozumiałem go, niestety) została przeniesiona z Heroes I. Przez to grafika jest podobna dość, jeno w wyższej rozdzielczości i chyba bardziej kolorowa, szczegółów więcej można dojrzeć na monitorze. Muzyka i dźwięki na podobnym poziomie stoją, niektóre nawet te same pozostały.
W 1997 dodatek do gry wydany został, „Prince of Loyality”, który nowe kampanie wprowadzał, mapy, artefakty i potwory.

Pamiętacie, co wam mówiłem o tym, ze zawsze może być lepiej? Otóż tak, nawet tak rozkoszna gra, jak Heroes II nie umywa się do wielkiej następczyni, królowej, pani mego serca, sławnej i kochanej Heroes III!

Ale o niej, jak mi dolejecie gorzałeczki...

Komentarze


ment
   
Ocena:
0
Chyba jednak 'price', nie 'prince'. ;)
Aż się łezka w oku kręci -tyle wieczorów przy tej grze spędziłem. To były czasy...
Teraz bym sobie poszpilał w piątkę, ale czasu jakoś i ludzi brak...
13-02-2009 15:25
Czarny
   
Ocena:
0
Rzeczywiście, głupia literówka ;).
13-02-2009 15:32
Wojteq
   
Ocena:
-1
Martwi mnie, że Ci superlatyw i przymiotników braknie jak dojdziesz do sławetnej 'trójki' a potem depresja przy 'czwórce'. Tak czy inaczej czekam na kolejny wpis.
13-02-2009 16:15
Czarny
   
Ocena:
0
Przy Heroesach 3 NIGDY nie braknie mi superlatyw :). Swoją drogą właśnie przerwałem jedną partyjkę, aby napisać te słowa XD.
13-02-2009 16:58
Wędrowycz
   
Ocena:
0
Muah, jedna z nielicznych gier otrzymanych od taty, gdyż miała ciekawy element strategiczny oraz historyczny, mianowicie rozbudowę zamków. A, i jeszcze tacie szachy to przypominało :). Fajna notka o miodnej grze
13-02-2009 17:28
Onslo
   
Ocena:
-1
Od tego się zaczęło ^^

Ech, młodość...
13-02-2009 22:17
Neurocide
   
Ocena:
+1
To moja pierwsza kolorowa gra na PC w jaką przyszło zagrać (wczesniej tylko Prince of Persia w wersji: bursztyn i b/w). :)
14-02-2009 00:32
ment
   
Ocena:
0
Persja -kraina sprzedajna. ;P
14-02-2009 13:27

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.